Recenzje

2020-10-16
Dr. Misio - "Strach XXI Wieku"
Arek Jakubik i jego koledzy z Dr. Misio zaserwowali fanom nowy, bardzo dobry album pod tytułem "Strach XXI Wieku".
Wykonawca: Dr. Misio
Wytwórnia: Universal Music Polska
Rok wydania: 2020

Arkadiusz Jakubik i jego towarzysze stawiają na bardzo bezpośredni przekaz. Objawem tego u językowych purystów może być przyczepienie się do wulgaryzmów. Choć nie ma na tej płycie utworu, który swoją kontrowersyjnością dorównałby „Pismu” (choć tu do zestawu doszedł teledysk). Nie oznacza to braku nawiązań religijnych – patrz np. „Koniec lata” i „Niedziela”. Muzyka? Trzynaście piosenek o długości trzech minut z kawałkiem. Postawienie na wpadający w ucho rock.

Z tekstów autorstwa Jakubika i Krzysztofa Vargi przebijają głównie refleksje o rzeczywistości, choćby w postaci odniesień do teorii spiskowych w utworze tytułowym czy myśli o strachu w „Chcesz się bać”. Sporo jest też myśli o dawnych czasach. „Czy pamiętasz” to taki naczelny reprezentant nurtu „kiedyś to było”. Wspomnienia młodości. „Siedemnastolatki” mają prowokacyjny charakter. Nie brakuje też tekstów o bardziej osobistym wydźwięku. Taki posiada utwór „Mnie nie ma” - jeden z tych, który mi szczególnie przypadł do gustu. Saksofon ładnie prowadzi. Choć nie da się ukryć, że riff gitarowy w refrenie brzmi jak wyciągnięty z randomowego rockowego hitu.


Czasem muzyka kontrastuje ze słowami. Energetyczna, taneczna, poprockowa dyskoteka „Nie czujesz nic” z łapiącym motywem pojawiającym się na początku ma tekstowo mało optymistyczny wydźwięk. Ten utwór też bardzo mnie przekonał. Praktycznie każda kompozycja posiada element zaczepienia słuchacza swoim brzmieniem. A to refren w „Dwóch głowach”, a to energiczny klawisz w „Siedemnastolatkach”. Nawet „Słońce niepamięci”, choć na tle innych utworów nie ma jakiegoś wybijającego się motywu instrumentalnego, ma chwytliwy refren. Dominują szeroko rozumiane klimaty rockowe. Brudny w „Końcu lata” (znalazło się nawet miejsce na solówkę gitarową) i „Dwóch głowach”, dyskotekowy w „Nie czujesz nic” i „Wesołym miasteczku”. Domieszka ludowych klimatów w kompozycji tytułowej i „Czy pamiętasz” - to w zasadzie wiejska potańcówka. „Niedziela” ma skromniejszą aranżację, ale i syntetyczne chórki w refrenach wyjęte niczym z lat osiemdziesiątych. Przez całą płytę przewijają się dęciaki. Końcówka albumu to wyprawy w inne rejony: „Stan skupienia” (sprytna gra słowami) z klimatem szant, „Zwierzę” w rytmie reggae.

„Strach XXI wieku” przynosi nie tylko obawy o teraźniejszość, ale i dawkę porządnego, nardzo chwytliwego rocka. Myślę, że tę płytę najlepiej mogą odebrać ludzie będący w średnim wieku. I pomyślą o teraźniejszości i przypomną sobie dawne czasy. Ale widzę też potencjał dojścia do młodszych odbiorców, a tkwi on w przebojowości.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load