Recenzje

2015-04-29
Blur - "The Magic Whip"
Warto było czekać 12 lat na nową płytę Blur. Jest to jeden z najlepszych albumów w dyskografii tego zespołu.
Wykonawca: Blur
Wytwórnia: Warner Music Poland
Rok wydania: 2015

"The Magic Whip" to płyta nagrana przez doświadczonych muzyków (i ludzi) po czterdziestce. Ten fakt stawia nowe wydawnictwo Blur w innym świetle, zwłaszcza, gdy uświadomimy sobie, że poprzedni album tego zespołu "Think Tank" powstał 12 lat temu, a ostatnia płyta z udziałem muzycznego mózgu zespołu czyli gitarzysty Grahama Coxona aż 16 lat temu. Możemy więc bez przesady powiedzieć, że "The Magic Whip" to dzieło nagrane przez muzycznych weteranów. Gdy człowiek przekroczy magiczny próg 40 lat, coraz częściej lubi spojrzeć wstecz. I tak jest właśnie na tej płycie. 

Blur już nie musi niczego nikomu udowadniać, nie muszą nagrywać przebojów, eksperymentować, zabiegać o uwagę. Zamiast tego dostaliśmy znakomity album, na którym znalazły się piosenki, które brzmią jak przekrój tego, co było najlepsze na poprzednich wydawnictwach tego wydawnictwa. Tak, jakby muzycy Blur chcieli sobie powspominać, jak to było fajnie 15-20 lat temu i przypomnieć nam, że to, co wtedy stworzyli, wcale się nie zestarzało. 

Wspólnym mianownikiem utworów z "The Magic Whip" są znakomite melodie. Niektóre z tych piosenek są po prostu piękne. Posłuchajcie nastrojowych: "Pyongyang", elektronicznego "Thought I Was A Spacemen", "There Are Too Many Of Us" czy zamykającego płytę "Mirrorball". Z kolei ci z fanów, którzy tęsknią za britpopowym wcieleniem Blur dostali otwierającą album kompozycję "Lonesome Street", która mogłaby z powodzeniem trafić na album "Modern Life Is Rubbish" z 1993 roku. "New World Towers", "My Terracota Heart", "Go Out" i "I Broadcast" to z kolei wycieczka w stronę albumów "Blur" i "13". Ogromne wrażenie na słuchaczu robi łatwość, z jaką Blur żongluje nastrojami na "The Magic Whip". I co najbardziej imponuje, to fakt, że każdy z elementów tej muzycznej układanki, jaka składa się na nowe wydawnictwo, idealnie do siebie pasuje. Nie ma tu ani jednego utworu, który odstawałby od reszty.

Jestem bardzo ciekaw, czy "The Magic Whip" jest jednorazowym "wyskokiem" Blur czy też powrotem na dłużej. Jedno jest pewne: jeśli kiedykolwiek powstanie jeszcze nowa płyta tego zespołu, to będzie bardzo ciężko przeskoczyć poprzeczkę ustawioną przez "The Magic Whip", jednego z czołowych kandydatów do miana rockowej płyty 2015 roku.  

Autor: Grzegorz Szklarek


End of content

No more pages to load