Recenzje

2015-05-04
Girl & Nervous Guy - "Shake The Tree"
Na swoim debiucie grupa Girl & Nervous Guy proponuje nieco nostalgiczną podróż, wypełnioną kołyszącymi, pełnymi harmonii i słońca dźwiękami.
Wykonawca: Girl & Nervous Guy
Wytwórnia: Warner Music Poland
Rok wydania: 2015

Jest taki zespół o nazwie Muzyka Końca Lata. O „Shake The Tree” natomiast można by powiedzieć, że to Muzyka Wiosennego Przebudzenia. Doświadczeni muzycy, znani dotąd z takich grup jak Őszibarack, Cool Kids Of Death, czy NOT stworzyli bardzo ciekawy projekt, ale po kolei. Zaczyna się od dwuminutowego „Puncak Jaya”. Dźwięki gitary przypominające nieco ukulele i delikatny głos Patrycji Hefczyńskiej stanowią wprowadzenie do płyty. Zaś słowa utworu, przypominające o obietnicy podróży do wszelkich barwnych krain, dopełniają klimatu. Rytmiczny „Touch The Moon” rozrusza już nieco bardziej, aczkolwiek popłyniemy jeszcze wyżej. Refren „Why All In A Dream/Takes A Lot Of Time?” nie pozostawia co do tego wątpliwości. W ruchu pozostaniemy także w nieco marszowym “Tail”. Ciekawie na tym rytmicznym tle wypadają brzmienia gitar. Jest niby alternatywnie, ale nie hałaśliwie. Dalsza część płyty wypada najciekawiej. „Good Shoes” brzmi, jak mieszanka Pustek z Sorry Boys. I znów prym wiodą brzmienia perkusyjne. Podobnie jest w klaskanym i elekronicznym „Follow The Nose”. Ten „tryptyk” zamyka zwiewny „Lonely Places”. Wystarczy zamknąć oczy i odpływ murowany. Potem nieco „ejtisowa” „Capa”. Tu klimat staje się cięższy i zmierza w stronę mroku. „Muskoka” utrzymuje ten nastrój głównie za sprawą brzmienia gitar i zloopowanych wokali. Płytę wieńczy natomiast prawdziwa perła - uspokajająca i sentymentalna „Bella Tuk”, która po 180 sekundach przechodzi w kilkuminutowy szum morskich fal, wspaniale wyciszając.

Grupę Girl & Nervous Guy z przyjemnością zobaczyłbym na żywo nie tylko w klubie, ale także gdzieś na plaży, czy nad brzegiem jeziora w słoneczny wieczór. A tymczasem proszę się zasłuchiwać w „Shake The Tree”, bo to jedna z najprzyjemniejszych dla ucha płyt tej wiosny.

Autor: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load