Recenzje

2015-05-28
Zbigniew Wodecki with Mitch&Mitch Orchestra&Choir - "1976: A Space Odyssey"
2 lata temu Mitch&Mitch zagrali pamiętny koncert ze Zbigniewem Wodeckim na OFF-Festivalu, przypominając materiał z debiutanckiej płyty Pana Zbigniewa. Na całe szczęście nie był to jedyny występ z tym materiałem i co najważniejsze – ten wyjątkowy pomysł wreszcie został uwieczniony.
Wykonawca: Zbigniew Wodecki with Mitch&Mitch Orchestra&Choir
Wytwórnia: Lado ABC / Agora
Rok wydania: 2015

Kup w

Niemalże rok później, 30 kwietnia 2014 muzycy zebrali się ponownie w Studiu im. Witolda Lutosławskiego w Warszawie, tym razem w towarzystwie czterdziestotrzyosobowej orkiestry, by jeszcze raz odegrać ze wspomnianej płyty z 1976 roku. Koncert rozpoczyna jednak utwór nieco młodszy – „Opowiadaj Mi Tak”, który Zbigniew Wodecki wykonywał m.in. w Opolu w 1979 roku. Wysoka partia trąbki autora oraz triumfalny, bogaty aranż idealnie odsłaniają wszelkie walory Mitch&Mitch i orkiestry. Dalej jest już jak na oryginalnym krążku, czyli od „Rzuć To Wszystko, Co Złe” przez „Pieśń Ciszy”, czy jakże charakterystyczne dla lat 70 ubiegłego stulecia „Wieczór Już”. Gospelowa „Ballada O Jasiu i Małgosi” dopełnia klimatu i przenosi nas w niebiańskie progi. Kapitalnie zaś wypadają „Panny Mego Dziadka”, gdzie na pierwszym planie mamy głos Wodeckiego w towarzystwie chórku: Oli Bilińskiej i Joanny Halszki-Sokołowskiej. Natomiast utrzymana w klimacie salsy „Dziewczyna Z Konwaliami” to jedna z największych pereł tego wydawnictwa. Ujmująca aranżacja, a pod koniec żartobliwa zabawa pojedynczymi instrumentami, ujawniają poczucie humoru muzyków. Znakomicie na tym tle wypada nostalgiczna „Kochałem Panią Kilka Chwil”. Z kolei radosna „Posłuchaj Mnie Spokojnie” ponownie przenosi nas w czasie do wielkich wykonań muzyki rozrywkowej z ubiegłego wieku. Nieco jazzowe „Przedmieście” ma w sobie coś z klimatu piosenek Andrzeja Zauchy. Natomiast ostatnia część koncertu to klimatyczna bossanova „Partyjka”, płynnie przechodząca w lekką „Minha Teimosa, Uma Arma Pra Te Conquistar” z charakterystycznie nuconym refrenem. To utwór z repertuaru Jorge Bena, legendarnego muzyka brazylijskiego, specjalizującego się bodaj we wszystkich odmianach muzyki latynoskiej. Przy rytmicznych oklaskach publiczności, zespół jeszcze raz wychodzi, by wykonać repryzę „Panny Dziadka Mego”, zapowiedzianą śpiewnie przez Zbigniewa Wodeckiego, który... pomylił tekst w pierwszym wykonaniu.

Mimo pieczołowitej gry wyczuwalny jest luz i radość muzyków. Wspaniale, że udało się ten materiał wykonać na żywo ponownie, zachować go dla potomności, a przede wszystkim – jak przyznaje sam autor – ocalić. Jest to bowiem przykład kunsztu, kultury, a przede wszystkim szacunku muzyków do muzycznej materii, tak niezwykle potrzebny w dzisiejszej muzyce. Jeśli nie wystarcza dźwięki, to dodana do wydawnictwa płyta DVD nacieszy oko. Natomiast będzie okazja, by całość przeżyć ponownie, bo 18 września zespół wystąpi w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu.

Autor: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load